massey ferguson 8732
Ciągnik Massey Ferguson 8732 to maszyna o imponującej mocy 320 koni mechanicznych. Egzemplarz, który trafił na warsztat, pochodzi z 2014 roku i został pierwotnie sprzedany przez firmę Korbanek. Przez blisko dekadę maszyna wypracowała około 6000 motogodzin. Choć dla tak potężnego silnika i solidnej ramy taki przebieg nie jest kresm możliwości, to układ zawieszenia przedniej osi odmówił posłuszeństwa, wykazując znaczne luzy.
Warto zauważyć, że przy przebiegu rzędu 6000 godzin, ciągnik tej klasy powinien być w pełni sprawny mechanicznie, pod warunkiem regularnej konserwacji. Jednak w tym konkretnym przypadku, jak wykazała diagnostyka, operator miał „związane ręce” przez decyzje podjęte na deskach kreślarskich producenta podzespołów.
analiza problemu
Eksperci serwisu Korbanek postawili odważną, ale popartą dowodami tezę: uszkodzenia przedniej osi powstały nie z winy użytkownika, lecz przez błąd konstruktora. Co istotne, winą nie obarcza się bezpośrednio marki Massey Ferguson, lecz zewnętrznego dostawcę osi, który zaprojektował ten podzespół dla producenta ciągnika.
Głównym problemem okazał się całkowity brak możliwości smarowania łożysk w kluczowych punktach zawieszenia. Konstruktor nie przewidział tam montażu smarowników, co w warunkach polowych – przy wszechobecnym kurzu, błocie i wilgoci – jest decyzją kontrowersyjną.
(Informacja spoza źródeł: W inżynierii mechanicznej łożyska pracujące pod dużym obciążeniem dynamicznym, takie jak te w zawieszeniu przedniej osi ciągnika, wymagają regularnego uzupełniania środka smarnego, aby wypłukiwać zanieczyszczenia i redukować tarcie. Brak takiej możliwości drastycznie skraca ich żywotność).
brak smarowania
Brak dostępu do punktów smarnych sprawił, że łożyska po pewnym czasie eksploatacji zaczęły pracować „na sucho”. Efekty widoczne na elementach zdemontowanych w serwisie były drastyczne:
• Łożyska: Na ich powierzchniach widoczna była głęboka, silna korozja, która całkowicie zdyskwalifikowała je z dalszego użytku.
• Sworznie: Jeden ze sworzni znajdował się w tak złym stanie, że uniemożliwiał prawidłową pracę zawieszenia.
• Wspornik osi: To najbardziej kosztowny element, który uległ uszkodzeniu. Ze starego wspornika „nic już się nie nadawało” do odratowania, co wymusiło jego całkowitą wymianę na nowy podzespół (w kolorze czarnym).
W normalnych warunkach operator mógłby zapobiegać takim zniszczeniom, ale w tym modelu Massey Fergusona wymagałoby to czasochłonnego i niezwykle kosztownego rozbierania całej osi tylko po to, by ręcznie nanieść smar.
modyfikacja
Zamiast poprzestać na zwykłej wymianie części, serwis w Tarnowie Podgórnym zdecydował się na wprowadzenie modyfikacji, która ma na celu wyeliminowanie problemu raz na zawsze.
Mechanicy wykonali szereg prac adaptacyjnych:
1. W odpowiednich miejscach przygotowano otwory pod nowe elementy.
2. Zamontowano smarowniki, które pozwolą na bieżącą konserwację bez demontażu osi.
3. Wewnątrz sworzni wykonano specjalne kanały doprowadzające smar bezpośrednio do powierzchni roboczych łożysk.
Dzięki temu „usprawnieniu fabryki”, w przyszłości operator będzie mógł regularnie serwisować te punkty, co sprawi, że problem luzów w tym zakresie nie powinien już powrócić.
Ekonomia naprawy: Jak zaoszczędzić 3 500 zł na jednej części?
Naprawa głównego węzła kinematycznego w tak dużym ciągniku nie należy do tanich. Łączny koszt samych części zamiennych oszacowano na około 30 000 złotych.
Ciekawym aspektem jest strategia zakupowa serwisu, która pozwoliła klientowi na realne oszczędności. Kluczowy element – wspornik osi – wyceniany jest bardzo różnie w zależności od źródła pochodzenia:
• W oficjalnej sieci dealerskiej Agco, wspornik ten kosztuje blisko 11 000 złotych.
• Serwis Korbanek, korzystając z bezpośrednich kontaktów z producentem osi, zakupił identyczny element za 7 500 złotych.
Różnica wynosząca 3 500 złotych na jednym tylko elemencie pokazuje, jak ważny jest wybór serwisu, który posiada szerokie dojścia do dostawców komponentów OEM (Original Equipment Manufacturer), pomijając marże korporacyjne dużych grup kapitałowych.
Dodatkowe prace serwisowe i przygotowanie do sezonu
Skoro ciągnik i tak musiał zostać „rozpołowiony” w przedniej części, serwis przeprowadził szereg innych, niezbędnych prac konserwacyjnych, które wynikają z naturalnego zużycia przy przebiegu 6000 motogodzin:
• Paski klinowe: Zostały wymienione na nowe, gdyż stare wykazywały już oznaki zużycia, co groziło ich zerwaniem w trakcie pracy.
• Układ chłodzenia i paliwowy: Uszczelniono drobne wycieki i mankamenty przy chłodnicach oraz przy zbiorniku paliwa (wymiana brakującej uszczelki/gumki).
• Bezpieczeństwo: Zamontowano brakującą osłonę wału z przodu maszyny.
Ciągnik Massey Ferguson 8732 po złożeniu i postawieniu na kołach przejdzie testy sprawnościowe. Choć w bieżącym roku kalendarzowym maszyna prawdopodobnie nie wyjedzie już w pole, to dzięki przeprowadzonej naprawie będzie w pełni gotowa do intensywnego sezonu wiosennego.
podsumowanie
Historia tego Massey Fergusona jest lekcją dla każdego właściciela nowoczesnego sprzętu rolniczego. Bez smaru żadne łożysko długo nie wytrzyma – to fundamentalna zasada mechaniki, która nie traci na aktualności nawet w dobie wszechobecnej elektroniki.
Jeśli konstrukcja maszyny nie przewiduje punktów smarnych, warto przy okazji pierwszej większej naprawy rozważyć ich dorobienie. Jest to inwestycja, która zamienia „planowane postarzanie produktu” w trwałość, na jakiej zależy każdemu rolnikowi.




















































